— I to ty mówisz, Waldy?... Ty?!...

— Ja, Michorowski, ordynat głębowicki i twój wnuk.

— I ty, pierwszy magnat w kraju, za którym szalały córki najznakomitszych domów, ty zrobisz takie odstępstwo?...

— Ja, babciu! Szalały za mną kobiety, jak sama mówisz, teraz ja szaleję za jedną.

Księżna wyciągnęła ręce przed siebie.

— Ależ szalej za nią, ile chcesz, szalejcie oboje, tylko się nie żeń!

Waldemar rzucił na babkę pełne zdumienia spojrzenie.

— Teraz na mnie kolej zapytać: i to ty mówisz, babciu, ty?...

— Waldemarze, nie doprowadzaj mnie do ostatecznej rozpaczy. Ja nie chcę jej dla ciebie, nie chcę, nie chcę!

Gwałtownie powstała z kanapki, blada i drżąca.