— Ogłuchłeś, widzę. Zaprzęgaj prędzej!

Z szorowni116 wyszedł Klecz.

— Dokąd pan chce jechać? — spytał Edmunda po niemiecku.

— Do miasta. Muszę być w składzie rolniczym, aby dowiedzieć się o żniwiarkę.

— Żniwiarka naprawiona. Nie ma pan po co jechać.

— Ordynat sam mi to polecił.

— Może być, ale dawniej. Teraz tylko poślemy furmankę.

— Muszę jechać — upierał się Prątnicki.

— Ha, jedź pan, ale nie radzę karymi końmi.

— A to dlaczego?