— Sądzę, że rozumiesz.
— Niestety, nie.
Pani Idalia wybuchnęła:
— Gdyby Prątnicki był z naszej sfery, lecz niestosowny jako partia, wówczas inaczej bym się na to zapatrywała, ale tak...
— A tak wolno im się kochać? No to może wolno im będzie pobrać się? — spytał z ironią.
— Drażnisz mnie, mój drogi!
— Ja tylko pytam. Więc jemu wolno z nią flirtować, jej wolno kochać się. Ciocia na to pozwala, on to widzi. No i nie bądźże tu w dobrym humorze! To jest kwintesencja jego dzisiejszej przejażdżki. Pełen dobrych myśli pojechał karymi końmi, a cioci zadysponował gniade, uważając, że przyszła teściowa może mu ustąpić w takiej drobnostce.
— Waldy, co ty mówisz?
— Nic więcej, tylko prawdę.
— Ależ... Czyżby?... — zastanowiła się.