— O, i tej tego nie brak.
Wtem zagadnęła panna Rita:
— Kiedyż pan nas zawiezie do Głębowicz? Mamy już dawno obiecane.
— Ja nie oznaczam dnia, to od pań zależy. Bramy głębowickie są otwarte codziennie na przyjęcie gości.
— A zatem walna i stanowcza narada dziś z pańskim dziadkiem i Idalką. Chodźmy.
Panna Rita i Trestka poszli naprzód. Gdy Stefcia wchodziła w drzwi, idący za nią Waldemar rzekł zniżonym głosem:
— Jestem niezmiernie rad, że pani pozna Głębowicze. Panią proszę szczególniej o przyjazd. Wszyscy znają moją siedzibę prócz pani.
— Dziękuję — odpowiedziała obojętnie.
— Czy pani gniewa się na mnie? — spytał, zastępując jej drogę.
Podniosła na niego oczy.