Baron pokiwał głową i gładząc bokobrody, spojrzał uważnie na studenta.
— Pan to ładnie powiedział... o tym krysztale. Oui, c’est très beau!159 Superlatyw nie bardzo wyszukany, ale poetyczny i wdzięczny. Superbe!160...
— Pamięta pan ukwiecone stepy? — szepnęła Rita do Waldemara.
— Stepy?... A tak! — odrzekł zamyślony.
— Określenie Wilusia podobne do pańskich stepów. Nieprawdaż?... Nie słyszał pan, co mówił Wiluś?
— Słyszałem.
Patrzał na szerokie łany pszenicy, lśniącej atłasem, rosistej, bujnej, i myślał:
— To ona!
Patrzał na lazury nieba bez chmurki, na srebrną toń powietrza i myślał:
— To ona! Tak czysta, taka biała, złota, kryształowa... Dowcipny smarkacz! Ale czego on się nią tak zachwyca? Bo to określenie...