Brek ruszył naprzód, powozy jechały wolniej. Młoda księżna mówiła do męża po cichu:
— Uważałeś, jaka to ładna para: Waldy i panna Stefania? Une très belle fille164.
— Widziałem, że są rozpromienieni.
— O czym mówicie? — spytała starsza księżna.
— O młodej parze na koźle breku.
— A tak! Waldy jest jak odrodzony.
— A ona kwitnie — dodał pan Maciej.
— Dopełniają się wzajemnie.
Inna rozmowa toczyła się w powozie.
Hrabina rzekła z gniewem do pani Idalii: