— Owszem, wiem od początku do końca.
— Do jakiego końca?
— Ciocia mówi o odmowie hrabianki Lignickiemu? A więc znam tę sprawę od początku starań księcia do kosza, jaki mu ofiarowano.
— I cóż na to mówisz?
— Nic. Życzę hrabiance Melanii nowego zwycięstwa i narzeczonego.
— Którym będzie?
— O, tak dalece nie przewiduję. Do startu staną legiony, ale kto otrzyma palmę... pewno i hrabianka jeszcze nie wie, cóż mówić o mnie — drwił z komiczną miną.
Pani Idalia wybuchnęła:
— Wiesz równie dobrze, jak ona i my wszyscy, kto najprędzej otrzyma ową palmę.
— Niestety, nie jestem domyślny.