— Kogo? Panny Steni?

— Tak, jej we własnej osobie.

— Za co? Takie to piękne, dobre, inteligentne!

Waldemar wzruszył ramionami.

— Prawdopodobnie za to samo, za co i ona mnie. Czy ja wiem, za co? Mniejsza o to. Muszę jechać, konia dawno oprowadzają. W nocy zajadę do Głębowicz. Za tydzień przyjeżdżam z praktykantem, ku wielkiemu zadowoleniu cioci.

— Jak to, wcześniej nie będziesz?

— Zapewne. Mam dużo zajęcia.

Pan Maciej uścisnął serdecznie wnuka.

— Jakże ty sam pojedziesz? Czemu nigdy nie weźmiesz masztalerza40?

— Nie lubię mieć za sobą gapia.