— Jak wszystko w Głębowiczach. Panie nawet ordynata nazywają cudownym.
— Pan się na to nie zgadza?
— A pani?...
Stefcia się zająknęła.
— Ordynat jest zastosowany370 do swego otoczenia — odrzekła prędko.
— To znaczy cudowny.
— Och, nie! Lubię cudowne rzeczy, ale cudownych ludzi nie znoszę.
— To wiele mówi! Przy tym jest pani sama z sobą w niezgodzie.
Stefcia złożyła mu dworski, powłóczysty ukłon.
— Monsieur, je suis enchantée.371