Lecz, co marne, marnym zawsze...

GERDA

Znowu leci... Coraz krwawsze

Wlepia oczy — straszne ślepie!

Coraz groźniej skrzydłem trzepie!

Uciekajmy, cudzy człecze,

W domowinę naszą! Pieczę

Da mi kościół... To mój schron!

krzyczy

Won ode mnie! A precz! Won!