Czy nie czeka ich ta sama

Dzisiaj dola, straszna, głucha —

Te stworzenia, którym w ducha

Taka wżarła się dziś plama,

Że ni stal jej nie wywabi

Rozżarzona, ani kwas

W najpóźniejszy nawet czas —

Ci dwaj ludzie, wątli, słabi,

Te dwa kiełki, już w zarodzie

Nieszczęśliwe dzieci znoju,