Cichymi stopy tam, od ganku,
Że, nakładając więzy krokom,
Na palcach zbliża się ku zwłokom,
Że, nachylona, bez ustanku
Potrząsa zmarłym, szuka, szpera,
Jakieś węzełki wciąż wydziera,
Jakieś tłumoczki, klęka, liczy,
W jakowejś torbie tajemniczej
Zanurza rękę, na pół żywa
Treść jej z pośpiechem wydobywa,