Rozkłada, płacze, klnie, narzeka —

Snać się zawiodła — drze się, wścieka,

Przykucnie trwożnie, spojrzy wokół,

A potem naraz, niby sokół,

Zerwie się, zdobycz w fartuch zgarnie,

I jęcząc „ano, dosyć marnie!”

Jak potępieniec, pójdzie precz!...

MATKA

Oszukałam się, zwykła rzecz!

Wielkie nadzieje, mały plon!