A w tej chwili czyje-ż, czyje
Jakby ręce, jakby nóżki?
Coś wygląda spod poduszki
Jedwabistej, strojnej, miękkiej!
Jakieś dziecko? Śpi? O lęki!
Coś się trwoży! Przykryjże je!
I to bóstwo! Tak się dzieje!
AGNIESZKA
do Branda
Mam li prośby? Zdroje łez?
A w tej chwili czyje-ż, czyje
Jakby ręce, jakby nóżki?
Coś wygląda spod poduszki
Jedwabistej, strojnej, miękkiej!
Jakieś dziecko? Śpi? O lęki!
Coś się trwoży! Przykryjże je!
I to bóstwo! Tak się dzieje!
do Branda
Mam li prośby? Zdroje łez?