Wieczór wigilijny na plebanii.

Izba pogrążona w mroku. Główne drzwi w ścianie tylnej; po jednej stronie drzwi, po drugiej okno. Agnieszka siedzi w sukni żałobnej przy oknie i patrzy w mrok.

AGNIESZKA

Nie powraca, nie powraca!

Co za pustka w tej godzinie!

Czekam, patrzę, próżna praca,

Serce me z tęsknoty ginie.

O, jak smutnie! O, jak smutnie

Śnieg pokrywa lasów szczyty,

Wnet i kościół nasz pokryty