Lice jej stało się ognistszem,
W jej oczach szczęścia blask się jarzy,
Uśmiech nie schodzi już z jej twarzy
— Wszystko początek ze mnie wzięło...
AGNIESZKA
Jeno16, malując to swe dzieło,
Nie wiedział o tym chłopiec pusty17.
Życie pełnymi chłonął usty18,
Aż tu pewnego znów zarania
Jął się19 na powrót malowania...