Śle pozdrowienie mu przez szyby

Z tej jasnej izby, którą oto

Musiało rzucić moje złoto;

Lecz okna, widzę, są jak gdyby

Mgłą też przyćmione... Mam jedwabną

Chusteczkę — —

wyciera okno

BRAND

wodzi za nią oczyma i mówi cicho

Kiedyż to osłabną —