Moich kroków? W tej rozterce

Czyż uniosę i me serce?

Czyż z milczącej mojej trwogi

Wyrwę się tam, na te drogi,

Prowadzące ku dolinie?

nasłuchuje pode drzwiami pokoju Branda

Czyta... głośno... Głos mój ginie,

Nie dociera mu do ucha!

Nie ma rady! Ach, nawet Bóg

Nie spojrzy dzisiaj na mój próg!