Nazbyt ufny w swoją moc,
Harowałem dzień i noc,
Aż przybytek mój się złoży!...
Dziś mi prawie żal budowy!
Wszyscy tylko chylą głowy,
Wszyscy krzyczą: „Jaki duży!”
Czyż im większa jasność służy,
Niż mnie tutaj? Czyż me oczy
Pogrążone w jakiejś mroczy?
Czyż on duży? Śród tych ścian