Co niewidzialnym jest odbłyskiem...
Co tajemnicą gwiazd się słania
Ku nam!... Ot, brednie! Ze śniadania
Pan chyba wracasz? ! Coś na zdrowiu,
Widzę, szwankujesz!...
znika
BRAND
uchodzi placem ku dołowi
W gór pustkowiu,
Choćby najdzikszym, do tej pory
Co niewidzialnym jest odbłyskiem...
Co tajemnicą gwiazd się słania
Ku nam!... Ot, brednie! Ze śniadania
Pan chyba wracasz? ! Coś na zdrowiu,
Widzę, szwankujesz!...
znika
uchodzi placem ku dołowi
W gór pustkowiu,
Choćby najdzikszym, do tej pory