Trochę pokrzepić trzeba siły.
odchodzi
BRAND
przez chwilę zatopiony w myślach, jak skamieniały
Zali to dzieło nie porwało
Wszystkiej mej doli, jak lawina?
Komu dziś służysz, moja chwało?
słychać głos trąby
Ten pusty dźwięk ci przypomina.
Jeszczem ja nie wasz! Nie! Te ściany