Ciemnej skrzyni, aż wypadnie

Wyjąć ją na święto nowe!

Gdzież te sny, co moją głowę

Rozpalały, gdym z ofiary

Pił kielicha? Kiedy, stary

Burząc kościół, przewspaniały

Chciałem wznieść przybytek chwały,

Co nie tylko miał być wiary

Naszej schronią, lecz w swe wnętrze

Miał zamykać przenajświętsze