Huk potoku, w dal gdzieś niknący,

Wodospadu dzikie wrzenie,

Strącające w głąb kamienie,

Żlebów grań w podłożu skał,

Wskroś żłobiący straszny zwał,

Rozkłócone burz podmuchy,

Głębin morza łoskot głuchy,

Co o brzegi się druzgoce —

Wszystko miało spłynąć weń,

W ten przybytek z falą brzmień