Skoro będziemy już w dolinie...

Już on nam drogi nie zawali!

Spojrzyj, Agnieszko, tam, w tej dali

Ten błękit, skąpan w blasku słońca!

Teraz się srebrzy snać bez końca,

Teraz, jak bursztyn skrzy się złoty;

To świeże, wielkie morze! Do tej

Idziem rozkoszy! Ciemny dym,

Jak wąż, się snuje w blasku tym.

O, tam! — czy widzisz?... A tam, powiedz,