Ponad ogień, moc ich święta!
Teraz jakby wieczne pęta!
Przez nie komża, śnieżna, blada
Z kaznodziejskich ramion spada,
Z ramion Wierchu Lodowego!
z drżeniem
Człeku, powiedz, a dlaczego
Nie płakałeś wcześniej, wprzód?
BRAND
z płonącymi oczy194, promienny, jakby odmłodzony