— Byłem.
Niecierpliwość w połączeniu z ciekawością drgała na twarzy Szwarca, widocznie chciał rozpytywać się o wieczór, ale rozmyśliwszy się, podparł znów głowę rękoma i jął czytać.
Nagłe jednak rzucił książkę i przeszedł się parę razy po izbie.
— Byłeś tedy u pani Wizbergowej.
— Byłem.
— Ha!...
— No, co?
— Nic.
Siadł znów do książki.