— Kompania się będą śmieli.
Po upojeniu ogarnęła ich wesołość szumna, szalona, jako i jazda była szalona. Kmicic począł śpiewać:
Patrzy dziewczyna, patrzy ze dworu,
Na bujne pola!
„Matuś! Rycerze idą od boru,
Oj, mojaż dola!”
„Córuś, nie patrzaj — rączkami oczy
Zatknij białymi,
Bo ci serduszko z piersi wyskoczy
Na wojnę z nimi!”