Po czym zapomniawszy o wszystkim, zawołał z rozjaśnioną twarzą:
— Niech mi podadzą tabliczki i styl, abym ten wiersz zapisał. Nigdy Lukan nie ułożył podobnego. Czyście uważali, żem znalazł go w mgnieniu oka?
— O, niezrównany! — ozwało się kilka głosów.
Nero zapisał wiersz i rzekł:
— Tak! Zemsta chce ofiary.
Po czym powiódł wzrokiem po otaczających:
— A gdyby puścić wieść, że to Watyniusz kazał podpalić miasto, i poświęcić go gniewowi ludu?
— O boski! Kimże ja jestem? — zawołał Watyniusz.
— Prawda! Trzeba kogoś większego od ciebie... Witeliusza?...
Witeliusz pobladł, lecz począł się śmiać.