O promienisty Lety synu,

Władco Tenedu, Killi, Chryzy,

Tyżeś to, mając w pieczy swej

Ilionu święty gród,

Mógł go gniewowi Achiwów zdać

I ścierpieć, by święte ołtarze,

Płonące wiecznie ku twej czci,

Zbryzgała Trojan krew?

Do ciebie starcy drżące dłonie,

O Srebrnołuki, w dal godzący,