— Z jakiego kraju jesteś, pacholę?
— Jestem Galilejczykiem, panie.
— Czy chciałbyś, by Ligia była wolną?
Chłopiec podniósł oczy w górę:
— Choćbym sam miał potem umrzeć.
Wtem Winicjusz przestał się modlić i rzekł:
— Powiedz stróżom, by włożyli ją do trumny jak umarłą. Ty dobierz pomocników, którzy w nocy wyniosą ją razem z tobą. W pobliżu Cuchnących Dołów znajdziecie czekających z lektyką ludzi, którym oddacie trumnę. Stróżom obiecaj ode mnie, że dam im tyle złota, ile każdy w płaszczu zdoła unieść.
I gdy tak mówił, twarz jego straciła zwykłą martwotę, zbudził się w nim żołnierz, któremu nadzieja wróciła dawną energię.
Nazariusz zaś spłonął z radości i wzniósłszy ręce zawołał:
— Niech Chrystus uzdrowi ją, albowiem będzie wolna.