Chilo zląkł się jednak groźby drgającej w głosie cezara.

— Panie — rzeki — nic nie zobaczę, albowiem nie widzę w nocy.

A cezar odpowiedział ze strasznym uśmiechem:

— Noc będzie jasna jak dzień.

Po czym zwrócił się do innych augustianów, z którymi począł rozmawiać o wyścigach, jakie zamierzał wyprawić pod koniec igrzysk.

Do Chilona zbliżył się Petroniusz i trąciwszy go w ramię rzekł:

— Zalim ci nie mówił? Nie wytrzymasz.

Ów zaś odpowiedział:

— Chcę się upić...

I wyciągnął drżącą rękę po krater z winem, lecz nie mógł go donieść do ust, co widząc Westynus odebrał mu naczynie, następnie zaś przysunąwszy się blisko, spytał z twarzą zaciekawioną i przelękłą: