— Czy ścigają cię Furie? Co?...

Starzec patrzył na niego jakiś czas z otwartymi ustami, jakby nie zrozumiał pytania, i jął mrugać oczyma.

A Westynus powtórzył:

— Czy ścigają cię Furie?

— Nie — odrzekł Chilo — ale noc jest przede mną.

— Jak to noc?... Niech bogowie zmiłują się nad tobą! Jak to noc?

— Noc okropna i nieprzejrzana, w której się coś rusza i coś idzie do mnie. Ale ja nie wiem co i boję się.

— Zawszem był pewny, że to są czarownicy. Czy ci się co nie śni?

— Nie, bo nie sypiam. Ja nie myślałem, że ich tak skarzą.

— Czy ci ich żal?