Tu zwrócił oczy ku okratowanemu otworowi, po czym jakby odpowiadając sam sobie, ozwał się:
— Tak!... Ale tam są żołnierze...
— Setnia pretorianów — odpowiedział Winicjusz.
— Więc — nie przejdziemy!
— Nie!
Lig potarł czoło ręką i zapytał powtórnie:
— Jak tu wszedłeś?
— Mam tesserę od dozorcy Cuchnących Dołów...
I nagle urwał, jak gdyby jakaś myśl błysnęła mu w głowie.
— Na mękę Zbawiciela! — począł mówić prędkim głosem. — Ja tu zostanę, a ona niech weźmie moją tesserę, niech owinie głowę szmatą, okryje ramiona płaszczem i wyjdzie. Wśród niewolników grabarskich jest kilku niedorosłych pachołków, więc pretorianie nie poznają jej, a gdy raz dostanie się do domu Petroniusza, ten ją ocali!