— No! Napijwa się jeszcze — rzekł po chwili Burak.

— Daj, Panie Boże, szczęście!

— Panie Boże zapłać!

— No, za wasze zdrowie!

Napili się znowu, a że pili arak, Rzepa więc uderzył wypróżnioną szklanką o stół i rzekł:

— Ej, dobroć też to, dobroć!

— Ano jeszcze? — rzekł Burak.

— Nalejta!

Rzepa stawał się coraz czerwieńszy, Burak dolewał mu ciągle.

— A wy — rzekł wreszcie do Rzepy — to choć korzec grochu zarzucita na plecy jedną ręką, a balibyśta się pójść na wojnę!