Aż zawisłszy pod łukiem sklepienia,

Nieruchomie — stężały.

I była chwila wielkiego milczenia

W tem zachwyceniu dusz nadziemnem,

Tylko na dworze brzoza umarła

Z szemraniem tajemnem,

Zwiędłemi gałązkami o ścianę się tarła...

— — — — — — — — — — — — — —

Resurrexit! huknęły wielkie dzwony,

A na to hasło