Hej! grajcie mi, moce ziemi — bom wielki — bom Pan!

Cisnę gwiazdy jednym rzutem w rozhukany tan,

Będę pieścił słuch łoskotem spadających brył,

Cały w oczach płomienisty od nadmiaru sił,

I zaśpiewam pieśń ogromną, górną, niepojętą:

Duszo! duszo! wielkie święto! — tajemnicze święto!...

Nikt nie zgadnie, jak i kiedy zamarł po nim ślad,

Czy po falach księżycowych hen na gwiazdy spadł,

Czy powrócił do uroczysk i zmurszałych den,

Gdzie na wodnych traw podłożu zmógł go ciężki sen,