O wód tafle trąca

I welon biały,

Srebrzysty na liściach zwiesza.

— Cicho... Zaraz liście będą spadały.

Hen z sinej dali

Idzie już — idzie wieczna tułacznica,

Ugorów rozpaczna cisza...

Ślizga się po srebrnej fali,

Oblanej strugą księżyca,

Pień dębu objęła zmurszały...