Po trawach depce.

A teraz w liściach wierzb coś szumi i szepce.

— Cicho... Zaraz liście będą spadały.

Od mgieł, co jak białe płótno zwiesza,

Tajemne się tworzą jeziora i stawy

Na łąkach... Na wierzchołkach borów,

Opustoszałych ugorów

Rozpaczna cisza

Kołysze drzewa i trawy,

Wśród trzcin pełza po cichu,