Aż w końcu w lilii kielichu

Cała się kładnie...

Pod ciężarem

Przegina się w wodę kielich biały

I lilia, zwiesiwszy pierś, kona,

Otruta moczarem,

Patrząc w gwiazdy na dnie...

— Cicho... Zaraz liście będą spadały.

Moczary

Wśród splotu wiklin, trzciny i wysokiej trawy