I z wolna całą ziemię mrok ogarnia szary.

A w martwej wodzie bagna obudza4 się życie;

Jakiś szmer tajemniczy wkoło się rozlewa,

Nad brzegiem chylą czoła niespokojne drzewa,

A wiatr w trzcinach i trawach przemyka się skrycie.

Rusałka na dnie samym skulona w kielichu

Z źrenicą w dal wpatrzoną słucha, jak wiatr śpiewa.

Nad brzegiem chylą czoła zalęknione drzewa,

Coś się rusza i pluska na fali po cichu.

Z głębiny wynurzają się straszne poczwary,