W przedzgonnych snach,

Liści uwiędłych lecą roje całe,

A drzewom strach!!!

Tylko w jarzębin purpurowych pękach

Przekwita jeszcze gorące wspomnienie

Tych ranków, słońcem złotych nieskończenie,

Gdy las w ptaszęcych rozgrał się piosenkach.

Pośród ugorów tuman biały tańczy,

Rdza sina stawy powlekła po wierzchu,

Nocą jęk wichru wstaje opętańczy,