Z promyka słońca, koloru tęczy —

Prawdziwy kociak, źle mówię dyabełek!

Raz kiedym słuchał jak mi w duszy śpiewa,

Jak złote myśli nachodzą mię tłumnie,

Rzekła zwracając duże oczy ku mnie:

Pan nie wraźliwy... a mię to tak gniewa! —

Co? co? słyszycie! Boże! wielki Boże!

Mnie, który gwiazdom wypowiadam wojnę,

Mnie, którym w duszy wykołysał morze

Olbrzymie, groźne, wiecznie niespokojne.