Dość, żem całował włosy, oczy, usta,

A potem znowu usta, oczy, włosy

I że mi było wiecznie mało, mało!!!

Regina Autumni

Idzie już! — patrzcie jak stąpa tajemnie

Po miękkich mchach...

Czasem po drodze trawę stopą zemnie

A kwiatom strach!!!

I jęk powstaje uporczywy, cichy,

Jak kiedy miesiąc w dziuple brzozy uśnie,