To kwiaty więdną, tuląc się w kielichy,

To wiatr w łzach rośnych śpiące kwiaty muśnie.

Czasem potrząśnie drzewa skamieniałe

W przedzgonnych snach,

Liści uwiędłych lecą roje całe,

A drzewom strach!!!

Tylko w jarzębin purpurowych pękach

Przekwita jeszcze gorące wspomnienie

Tych ranków, słońcem złotych nieskończenie,

Gdy las w ptaszęcych rozgrał się piosenkach.