Raz i drugi dostaniesz, a zaskwierczysz jeszcze,

To próżne twe wołania i jęki złowieszcze,

Próżno zmarnujesz słowa. Zmień ten tryb, bo nędza

I głód trapiący człeka tym się nie odpędza.

Naprzód dom własny, sługa, przy tym wół do pługa.

(Obory niech pilnuje niezamężna sługa).

W domu sporządzaj każde potrzebne narzędzie,

Nie bierz innego, które-ć wiecznie psuć się będzie,

A czas marnie upływa, zarobek upada.

Z dnia na dzień też robota niech się nie odkłada.