Zwiążesz to w zapylone snopki, pełen złości,

I w kosz do domu: nikt ci żniw nie pozazdrości.

Z burzliwym Zeusem bywa to tak, to inaczej,

Umysł śmiertelnych trudno go sobie tłumaczy,

Lecz przy spóźnionym pługu jedna zbawia sztuka,

Gdy w liściach dębu pierwsza kukułka zakuka,

I rozraduje ludzi na ziemskim przestworze,

Niech Zeus w dniu trzecim spuści tu deszcz, a opady

Deszczowe wyrównają wolich racic ślady,

To opóźnienie pługa naprawić się może.