Rzuć próżniacze podsłuchy na rynku, nie prowadź

Sporów; mało ma czasu swarzyć się, prawować,

Komu roczny zbiór w domu nie starczy na życie,

Chociaż dary Demetry43 ziemia śle obficie.

Kto syt, temu snadniejszy jest zatarg i zwada

O mienie cudze; ale tobie nie wypada

Zwać mnie przed sąd powtórnie. Niech rozstrzygnie spory

Prawo, co z Zeusa rodem — tam najlepsze wzory.

Tyś mnie przy dziale schedy ograbił niemało,

Czcząc sędzie-datkożerce, którym się wydało,