Na przedzie idą muły; za nimi krok spory

Niósł mężów z powrozami, ostrymi topory.

W górę, z góry, pod górę kręta ścieżka wiodła.

Będąc na Idzie1606, liczne tryskającej źrzodła1607,

Rąbią; odwiecznym dębom ciosy stal dawała,

Pod których się upadem góra trzęsła cała.

Muły ociosanymi obciążają drzewy1608,

Te z nimi się przez gęste przedzierają krzewy;

Z ludzi każdy gałęzi ciężkie dźwiga brzemię,

Jak Meryjon rozkazał, zacne Mola plemię.