Wzniósł się szumiący płomień, ognie wszystko niszczą,
Wiatry, całą noc wiejąc, przeraźliwie świszczą;
Również całą noc Pelid, mając w ręku czarę,
Z naczynia wino czerpał zwłokom na ofiarę.
Grunt cały od słodkiego soku się rozpływał,
On lał i cień Patrokla po imieniu wzywał.
Jak ojciec łzami — syna oblewa popioły,
Któremu już gotował ślub Hymen1617 wesoły,
Wtem go wzięła śmierć z wielką rodziców żałobą:
Tak, Patroklu, Achilles płaczący nad tobą