Lecz od chciwych psów będzie na sztuki rozdarty»...

Ale się stos Patrokla zmarłego nie palił,

Więc w nowej myśli Pelid na bok się oddalił:

Dwa wiatry, z których jeden od zachodu wieje,

Drugi z północy, wzywa, wino z czaszy leje

I dla obu ślubuje wspaniałe ofiary,

Jeśli prędko przybędą i wzniecą pożary...

Wiatry wychodzą z szumem i pędzą obłoki,

Zaraz morze ryczącym oddechem wzburzyły,

Potem na stos Patrokla obracają siły.